7. Zrób to, a chętnie zatańczą alternatywną tandę

Większość opowieści o "nowoczesnej muzyce, której się nie da tańczyć" bierze swój początek w ewidentnych błędach Tango DJ-ów, którzy w ramach tzw. tand specjalnych odtwarzają utwory chronicznie nie nadające się do tańczenia. 

Czas (1 przykazanie TDJ-a)

Trzy minuty - górna granica. Siedem minut - moredrstwo milongi.
Tango klasyczne raczej nie przekracza trzech minut z sekundami. Tymczasem czas trwania dzisiejszych utworów często przekracza 7 minut i to jest za dużo! Nigdy nie przekraczaj 3 minut. 
To zadziwiające, jak powszechnie Tango DJ-e ZARZYNAJĄ znakomite idee nietanga: odtwarzają nagrania zbyt jednostajne, zbyt powolne i zbyt długie. Reakcja tangueros jest zwykle prosta: "neotango jest nudne".
Bądź DJ-em, a nie odtwarzaczem: remiksuj!; skróć długie nagranie do 2, maksymalnie 3 minut! Prostym edytorem audio (np. Audacity) da się to zrobić bezszwowo, zachowując początek, koniec i to ze środka, co najcenniejsze ze struktury utworu. Pamiętaj także, że utwory "wyciszane" na końcu - nie nadają się na milongę.
20-minutowa tanda, to także zbrodnia. Jeżeli kompletnie sobie nie radzisz z Audacity, już lepiej zagraj tandę z dwóch utworów, ale to ii tak jest rozwiązanie bardzo złe.

Tempo (2 przykazanie TDJ-a)

125 bpm: tańczą wszyscy, 80 bpm: sala siedzi.
Neotango (60-100 bpm) jest często znacznie wolniejsze od tanga 100-130 bpm). Utworu o niskim tempie (60-90 bpm) świetnie się słucha ale trudno się go tańczy.
Zadziwiająco wielu DJ-ów gra alternatywne tandy z utworami o tempie rzędu 80 bpm (najpopularniejsze), a wtedy wielu tangueros mówi "neotango jest nie dla mnie, to się źle tańczy". Proste remedium: dobierz tandę alternatywną z utworów o tempie 120-130 bpm i zobacz efekt!

Dynamika (3 przykazanie TDJ-a)

Kompresuj dynamikę, tak właśnie czynili wielcy.

Stare tanga mają bardzo niewielką dynamikę (stosunek najgłośniejszych do najcichszych partii mierzony w dB).

Uwaga tradycjonaliści: to nie oznacza, że taki był ideał muzyki w czasach Złotej Ery, tylko po prostu stare płyty nie pozwalały na więcej - z uwagi na wysoki poziom szumów. Dlatego do celów nagrania - grano ze stałą głośnością, a np. fortepian stawiano daleko - bo głośny. W efekcie stare nagrania mają prawie stałą głośność, zaś fortepian z tamtych czasów zwykle ma dość dokuczliwy pogłos

Nowsze nagrania (nie tylko nuevo i nietango, ale także nowe wykonania starych tang) miewają dynamikę znacznie większą (bo po prostu zapis cyfrowy już nie ogranicza inwencji twórców i wykonawców). ALE: Na milondze duża dynamika jest złem z uwagi na poziom szumu sali. Ciche partie utoną w gwarze, głośne - będą zbyt głośne.

Wnioski:
Stare tanga można grać bezpośrednio tak, jak są, ale nowoczesne nagrania zwykle należy poddać kompresji (dobrze działają domyślne ustawienia funkcji kompresji zwykłego Audacity).