6. Tanda "z Internetu": czy i kiedy można użyć gotowca?

Pomińmy oczywistości takie jak "gotowa tanda, to mniej roboty", albo - "gotowa tanda krępuje ręce, ogranicza etc.". Pomińmy też rozważania prawne.
Jakie argumenty powinien rozważyć początkujący T-DJ?
Obwiednia tandy walców z YouTube. Widać, że drugi utwór ma poziom głośności znacznie niższy od pozostałych.

Kiedy tak?

Jeżeli jesteś naprawdę początkująca/y, czyli: jeżeli obawiasz się kłopotów z utrzymaniem kolejności utworów na playliście, nie masz pojęcia co to jest normalizacja poziomu nagrania i na dodatek o składaniu tandy wiesz niewiele więcej niż to, że nie należy mieszać milong z walcami, to zdecydowanie bierz gotowe "tandy z internetu". Poważnie. Przy pewnej dozie szczęścia może ci wyjść całkiem poprawna playlista.

Dlaczego nie?

Przede wszystkim - zapewne nie wiesz, w jakim stopniu kompetentna, pracowita i rzetelna była osoba sklejająca kilka utworów w jeden plik i nazywająca go tandą. Zestawmy niektóre, często spotykane błędy "gotowców".
  • nienajlepszy dobór utworów,
  • nieoptymalna kolejność utworów,
  • różna głośność nagrań w ramach tandy (zob. rys. obok),
  • różna jakość techniczna nagrań w ramach tandy.
Do tego dojdą inne problemy, pogłębiające się w miarę powiększania zasobów muzycznych zwłaszcza, jeżeli gotowych tand będziesz używać na przemian z układanymi osobiście. Np.:
  • trudno kontrolować powtarzanie się tych samych utworów w różnych tandach,
  • trudno korzystać z dobrodziejstw dobrze otagowanej biblioteki nagrań (np. trudno dobrze wykorzystać pola tytułu, tempa etc.).