4. Nieco o restaurowaniu starych nagrań

Muzyka Złotej Ery, jaką znamy z płyt, zwłaszcza starszych - szelakowych, zdecydowanie odbiega od tego, co grały ówczesne orkiestry. Restaurując dźwięk możemy w pewnym stopniu zbliżyć się do tamtych brzmień.

Normalizacja poziomu oraz usuwanie błędów zapisu cyfrowego

Zdigitalizowany zapis często ma błędny poziom sygnału, a czasem także błędy zapisu cyfrowego. Pierwszy etap, praktycznie automatyczny, to proces restauracji zapisu cyfrowego oraz normalizacja poziomu sygnału. 
  • Zalecane narzędzie: Audacity (bezpłatne)

Usuwanie trzasków. 

To zwykle mały problem i dobre skutki. Dobre, specjalistyczne oprogramowanie skutecznie sobie z tym radzi. Należy na słuch dobrać parametry detektora trzasków tak, aby usuwał jak najwięcej z nich bez degradacji samego zapisu (degradacja wynikająca z zakwalifikowania dźwięków utworu jako serii trzasków zdarza się łatwo w najbardziej zniekształconych partiach zapisu - najczęściej najgłośniejszych tutti lub przesterowaniach). 

Odszumianie

To kluczowy etap. Ma silny wpływ na przejrzystość sceny akustycznej. Dobre oprogramowanie jest w stanie czynić prawdziwe cuda, ale - uwaga - łatwo przy tym zgubić resztki tak cennych (bo zawsze osłabionych) najwyższych harmonicznych. Skuteczne, a nieinwazyjne odszumianie - wymaga już nie tylko dobrego oprogramowania, ale także dobrania szeregu parametrów jego pracy do każdego nagrania oddzielnie. Musi się to odbywać w drodze uważnego wsłuchiwania się na przemian w materiał źródłowy, wynikowy oraz w same odfiltrowywane zakłócenia. Warto wiedzieć, jaka była technologia nagrania (np. szelak, winyl,...), co pozwala łatwiej dobrać charakterystykę częstotliwościową filtrów.
  • Zalecane narzędzie: DeNoise www.clickrepair.net 
    (ok. 100 PLN via PayPal)
  • Zalecane narzędzie: Audacity (bezpłatne) tylko do nagrań, które zawierają przynajmniej jeden fragment szumu bez śladu muzyki - np. rowek w(y)prowadzaący); także jako uzupełnienie dla DeNoise w szczególnie trudnych przypadkach.

Usuwanie zakłóceń niskoczęstotliwościowych.

(przydźwięk sieciowy, talerz i silnik gramofonu etc.).
Jest potrzebne tylko czasem. Można wykryć jego dominujące częstotliwości i ustawić powyżej nich stromy filtr dolnoprzepustowy. W nagraniach nie młodszych niż lata 30-te (kiedy zwykle nie zapisywano częstotliwości niższych od ok. 200 Hz), od 100 Hz można ciąć na ślepo. Dla nowoczesnych płyt o szerokim pasmie zapisu mozna użyć oprogramowania które częściowo automatyzuje uasuwanie takich zakłóceń, jeżeli zależy nam na najniższych basach (jednak te i tak niemal zawsze są obcinane podczas odtwarzania muzyki na milongach).

Przycinanie pasma od góry.

Chodzi o usunięcie całego sygnału powyżej najwyższych składowych użytecznego sygnału dźwiękowego. Często bardzo potrzebne, zwykle niedocaniane, a czasem przez koneserów starych nagrań nie dysponujących realną wiedzą technologiczną uważane za zbrodnię. Tu zdarza się niemal wszystko. Niektórzy DJ-e prześcigają się w zapisywaniu i odtwarzaniu jak najszerszego pasma sygnału. Inni "odszumiają" nagrania po prostu tłumiąc przy odtwarzaniu soprany standardową gałką regulacji wysokich tonów. W rzeczywistości - warto zdecydowanie odciąć tę część pasma, gdzie już nie ma śladów sygnału użytecznego. Jednak np. technologie z lat 30-tych nie pozwalały zapisać składowych dźwięku powyżej ok. 5 kHz[1], zatem powyżej - z całą pewnością znajdują się wyłącznie zakłócenia pochodzące od szumów, trzasków, przesterowań oraz produktów dekodowania zdigitalizowanego sygnału. Czasem są one bardzo silne i należy je bezwzględnie usunąć. Poniżej - przeciwnie - zwykle dobrze by było wzmocnić zawsze osłabione najwyższe składowe (patrz etap 4). Jest to możliwe, jeżeli starannie przeprowadzono odszumianie (patrz etap 3).
  • Zalecane narzędzie: Audacity (bezpłatne)

Korekcja charakterystyki częstotliwościowej [2]

Stare nagrania najczęściej wykazują silne ubytki w zakresie najwyższychczęstotliwości, często także silne rezonanse. Po skutecznym odszumieniu nagrania możemy sobie pozwolić na częściowe wyrównanie tych ubytków. W celu osiągnięcia najlepszych efektów warto (a) wykreślić widmo sygnału, (b) wykryć częstotliwość, powyżej której nie ma już sygnału użytecznego, (c) utworzyć filtr o stosownej charakterystyce i użyć go (d) odsłuchać uważnie nagranie, sprawdzić efekty i ewentualnie skorygować charakterystykę filtru.
Ubytki najczęściej dotyczą początku lub końca nagrania. Ja - w razie potrzeby preparuję ich protezy z wykorzystaniem odpowiednio przyciętych i zmodyfikowanych cyfrowo fragmentów innej części tego samego utworu.
  • Zalecane narzędzie: Audacity (bezpłatne)

Uzupełnianie ubytków (fragmentów) nagrania.

Brakujące fragmenty, to najczęściej obcięty fragment początku lub końca nagrania, efekt przeskoczenia igły gramofonu lub też tzw drop-out (często występuje w cyfryzowanych zapisach magnetycznych). Uzupełnienie polega na transplantacji innego fragmentu tego samego nagrania. Często wykonalne nawet przy pomocy bezpłatnego Audacity, czasem daje znakomite efekty.
  • Zalecane narzędzie: Audacity (bezpłatne)

Inne (tymi niżej podpisany się nie zajmuje):

Korekta prędkości odtwarzania.

Porzebne są purystom (dla osobistej satysfakcji) oraz osobom, które chcą wykorzystać stare nagranie do miksowania z mechaniczną lub żywą muzyką (dla dostrojenia tonacji). Wykonalne nawet prostym oprogramowaniem.
  • Zalecane narzędzie: Audacity (bezpłatne)

Usuwanie echa i pogłosu sali.

Jest wykonalne, może przynieść znakomite efekty, jest jednak niełatwe.

Przykłady rekonstrukcji autora (L. Hojnacki).

Z historii zapisu mechanicznego (pomocne przy rekonstrukcji).

  • Era akustyczna - 1877-1926
  • Wczesna era elektryczna - 1926-1937
  • Czasy rozkwitu 78 rpm - 1937-1947
  • Narodziny LP - 1947-1958
  • Okres RIAA - od 1952
  • Era stereo - od 1958

Wybrane uzupełniające źródła zewnętrzne


C.d.n.

Widmo bardzo starego nagrania (dla kontrastowości efektów - tango z 1910 r.). Przy tak nierównej charakterystyce częstotliwości - powyżej paru kiloherców już nic nie byłoby słychać. W rzeczywistości - na dodatek - pasmo użytecznego sygnału jest węższe od 3 kHz. Oto prosty dowód: ten plik zawiera wyfiltrowaną część zapisu od 3 kHz w górę. Same szumy!

Objaśnienia do tekstu obok

[1] W tym okresie nie było norm, każda firma miała własne tajemnice. Były też zatem wyjątki. Oto znakomitej jakości nagranie 78 rpm z roku 1928.
Bell Telephone Laboratories były ośrodkiem fascynujących badań. Oto odtworzone z metalowej matrycy "matki" stereofoniczne(!) nagranie z 1932(!) roku.
[2] Należy bardzo uważać z uwypuklaniem wysokich tonów. Stare nagrania mają zwykle bardzo dużą zawartość zniekształceń nielinearnych, które gwałtownie rosną wraz z uwypuklaniem górnej części pasma (czyli właśnie zniekształceń harmonicznych). Patrz też podrozdział na temat oceny słuchowej (niebawem, bo niestety jeszcze się nie narodził).
Ciąg dalszy nastąpi.
Ć
El tango antes de 1900 - above 3 kHz.mp3
(482k)
Lechosław Hojnacki,
22 maj 2015, 14:30